W najmniejszym stopniu nie wiedziałam jak mam zareagować. Czułam coś więcej do Zayna i dobrze to wiedziałam...ale nie mogłam tego zrobić. Nie teraz.
Położyłam dłonie na jego torsie i odsunęłam go,przerywając nieodwzajemniony pocałunek. Widziałam smutek w jego oczach,który po chwili zniknął za maską obojętności. Nienawidziłam gdy ukrywał uczucia.
-Ja...Zayn...-próbowałam wydusić z siebie cokolwiek,ale tylko się jąkałam i nie wychodziła z tego żadna składna wypowiedź. On westchnął gorzko i po prostu objął mnie delikatnie. Tego było mi trzeba-przyjaciela. Nie chciałam psuć tego co jest między mną i Zaynem. Może nie jesteśmy "typowymi przyjaciółmi",ale on rozumie mnie całkowicie...jako jedyny próbował i nadal próbuje mnie rozumieć. Pocałował mnie...więc chyba odwzajemnia to,co ja czuję gdzieś głęboko...prawda?
Ale jednak mimo to,wolę teraz to ominąć,nie rozwijać tematu.
Kiedy indziej.
Teraz nie jestem w stanie.
Gdy pozbierałam się w duchu zaczęłam cicho mówić do niego
-Zayn,to nie jest...
-Wiem,to nie jest dobry moment. Przepraszam,nie powinienem. Nie chcesz,szanuję to.Rozumiem-gładził moje plecy,jak to miał w zwyczaju. Nie,on nie rozumie. Spojrzałam na niego,chciałam wytłumaczyć....ale wydukałam tylko ciche 'przepraszam' i wtuliłam policzek w jego tors.
Chcę żeby mnie całował.
Chcę czuć jego usta.
Chcę żeby mówił że mnie kocha.
Ale nie chcę żeby to psuło nasze relacje. Za bardzo mi na nim zależy i...jeśli jednak by nam nie wyszło,nie chcę tracić jedynej osoby która przy mnie została.
Nie mogę zostać sama.
Długo leżeliśmy w milczeniu.Opierałam czoło o jego klatkę piersiową,czując jego szybko bijące serce.
Cholera,kocham to serce.
***
Następnego dnia Zayn był nieco struty. Wiedziałam,że to przeze mnie.
Było mi z tym źle,ale nic nie mówiłam.
Nie chciałam do tego wracać.
Prawie wcale ze sobą nie rozmawialiśmy. Wieczorem,gdy słońce zachodziło,usiadłam na tyłach domu i zanurzyłam nogi w letniej wodzie małego basenu. Oparłam się rękoma za sobą,odchyliłam plecy i zamknęłam oczy. Po tym dniu chciałam się nieco odprężyć.
Nagle usłyszałam cichy plusk obok. Otworzyłam oczy,obok mnie siedział Zayn z nogami w wodzie. Patrzył na mnie.
Wyprostowałam się,spojrzałam na swoje stopy pod wodą i zaczęłam lekko nimi poruszać. On się nie odzywał,tylko naśladował moje ruchy.
Zaczęliśmy machać nogami coraz mocniej,aż zwykłe przebieranie nogami w wodzie przerodziło się w wojnę na chlapanie. Byłam już cała mokra,tak samo jak on. Śmialiśmy się głośno,aż on położył dłoń u dołu moich pleców i wepchnął mnie do wody. Krzyknęłam,złapałam za jego koszulkę i pociągnęłam go za sobą.
Oboje zanurkowaliśmy pod wodę. Gdy wynurzyłam się na powierzchnię odgarnęłam włosy z twarzy i wybuchnęłam śmiechem. Musiałam stać na palcach,żeby móc trzymać głowę w pełni na powierzchni. Zayn podpłynął do mnie pod wodą i wynurzył się tuż przed moim nosem. Jemu woda sięgała nieco niżej niż do ramion.
Czemu on musi być taki wysoki? Ugh
Spojrzałam na niego błagalnie na co tylko się roześmiał i obrócił tyłem do mnie. Złapałam jego ramiona,podskoczyłam i podparłam się na nich. On złapał moje uda i pomógł mi się usadowić na jego plecach.
Uwielbiam jak nosi mnie "na barana".
Uwielbiam wszystkie chwile takie jak te.
Zayn zaczął się zniżać do wody,na co zaczęłam się śmiać i wiercić.
-Zayn nie! Nie zanurzaj sie!-wręcz piszczałam śmiejąc się.
Gdy on był już cały pod wodą,a woda sięgała mi do obojczyków-nagle podskoczył i wynurzył się. Prawie spadłam z jego pleców,więc mocno objęłam go w szyi
-Księżniczko,nie uduś mnie-chwycił moje dłonie i lekko rozluźnił uścisk.
-Sorry-bąknęłam i oparłam brodę na jego głowie-przepraszam za to wczoraj...
-Ness,przestań. Nie wracajmy do tego,okej? Ja rozumiem,nie musimy o tym rozmawiać-pogładził moje łydki.
Próbowałam jeszcze coś powiedzieć,ale mnie uciszał.
Czemu on zawsze musi tak kończyć temat? Kurwa no!
***
Chciałam położyć się w innym pokoju tej nocy. Ale nie dość,że nie znalazłam odpowiedniego (bo nie chciałam spać w starej sypialni Liv i jego rodziców. Czułabym się co najmniej dziwnie),to jeszcze bałam się bać sama.
Ostatecznie znowu wylądowałam z Zaynem w jednym pokoju. Ale to w sumie dobrze. Lubie gdy mnie przytula.
Może jeszcze wezmę się na odwagę i powiem mu co czuję?
Powiem mu.
Ale nie teraz...
Nie dam rady.
zajebisty rozdział. Pisz dalej, czekam na next ❤
OdpowiedzUsuńKiedy następny? :(
OdpowiedzUsuń