niedziela, 11 maja 2014

Chapter 2

Takie wiadomości dostawałam regularnie przez następny tydzień.
Nie mówiłam nic ekipie,a tym bardziej Malikowi bo chyba by oszaleli.Wolałam zostawić to dla siebie. Czułam się bezpiecznie bo Zayn ciągle kręcił się obok. Miał dobry humor,więc nie było powodu żeby go denerwować. Lecz przez ten tydzień dręczyły mnie koszmary. Albo że oni mnie dopadają,lub Liam. Lubiłam sny z Liam'em...ale te mnie przerażały.
Były to sceny jego ostatniej akcji z mojej wyobraźni. Nie przespałam żadnej całej nocy od tygodnia.
Ta noc zapowiadała się podobnie.Położyłam się spać o północy jak to miałam w zwyczaju.

Zayn

Około 3 w nocy usłyszałem przeraźliwy krzyk. Wyrwał mnie z mojego snu,usiadłem nieco wkurwiony na łóżku. Krzyk nie ustawał.

-Ness-szepnąłem i zerwałem się pędem z łóżka. Wpadłem do jej pokoju otwierając je zapasowym kluczem. Od czasu śmierci Liam'a często zaklucza się w nim. Zwłaszcza na noc.
Podszedłem do jej łóżka i lekko nią potrząsnąłem,po czym usiadłem na jego brzegu.
-Ness,obudź się,ćśś,jestem tu-mówiłem do niej nieco spanikowany,ona nagle otworzyła oczy,spojrzała na mnie i od razu się rozpłakała. Usiadła i nagle się do mnie przytuliła....nie byłem przygotowany na takie coś,ale przytuliłem ją.
Zacząłem gładzić jej plecy. Nienawidzę gdy Ness płacze...ma za piękne oczy żeby płakać.
Uspokoiła się w moich ramionach. Siedzieliśmy tak chwilę w zupełnej ciszy,lekko kołysałem naszymi ciałami.
Vanessa przerwała ciszę swoim przerażonym szeptem
-Mogę spać dzisiaj u ciebie?-zapytała mnie niepewnie. Od razu przytaknąłem. Po śmierci jej brata często spała ze mną. Tylko mi,nie wiedzieć czemu ufała. Wstaliśmy i poszliśmy do mojego pokoju. Gdy już się położyliśmy i przykryliśmy Ness wtuliła się we mnie. Cholernie dziwne uczucie. Nie odzywała się,po prostu się wtulała w mój nagi tors. Uśmiechnąłem się pod nosem,objąłem ją jedną ręką i ponownie zacząłem gładzić jej plecy.
-Co Ci się śniło?-szepnąłem.
Opowiedziała mi o Liamie,o morderstwie...zamknąłem oczy żeby się nie rozryczeć. Liam był moim najlepszym kumplem. Na chuja wysłałem go na tę akcję? To on powinien być teraz tutaj,nie ja.
Od jego śmierci ciągle mnie to dręczy.
To ja powinienem tam zginąć.
Odetchnąłem głęboko i cmoknąłem jej głowę. Jej włosy pachniały tak słodko-jak to Ness. Jest bardzo urocza,ale potrafi cholernie zaleźć za skórę. Gdy z Liamem się wprowadzili do naszej willi uważałem ją za wkurwiającą i pyskatą gówniarę. Ale po jakimś czasie w miarę ją polubiłem. Gdy jej brat zginął poczułem że to ja powinienem się nią opiekować-z racji że byłem jego najlepszym przyjacielem. Taki odruch.
I od tamtego czasu jesteśmy blisko ze sobą. Można powiedzieć że bardzo polubiłem Ness.
Bardzo-jeśli rozumiecie co mam na myśli.
Staram się to ukrywać. Miłość jest niepodobna do mojego charakteru.Jestem kurwa Zayn Malik. Ja nie mam dziewczyny i nie kocham.
A jednak. Ja pierdolę. Przez Ness często nie mogę normalnie funkcjonować. Jak na przykład teraz,gdy przytula się do mnie.
Nawet nie wyobrażacie sobie jak ciężko jest być mną w takich momentach. No ale chuj.
Ness zasnęła,kurczowo się przytulając do mnie. Uroczo.
Ale zastanawia mnie jedna rzecz...nie miała koszmarów od pół roku...coś musiało je wywołać. Ona nie miewała ich od tak.
Musiało coś się stać.
A ja muszę się dowiedzieć co.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz